ZBIERAM TO CO DOBRE

Istnieją różne zasoby, takie na poziomie materii, które zdobywamy, gromadzimy lub zużywamy. Ale istnieją także inne zasoby. Te bardziej schowane, wewnętrzne. Zdarza się, że czasami o nich zapominamy, a przecież są równie istotne jak i każde inne. Wspomnienia. Wszyscy je przechowujemy w naszych głowach i sercach. Tylko czasem zapominamy, że właśnie ze wspomnień możemy czerpać siłę lub motywację. 
Każdemu z nas zdarzają się przecież chwile szczęścia, satysfakcji lub zadowolenia. I właśnie takie momenty możemy traktować jako paliwo do naszych działań albo trampolinę do marzeń. Bo skoro już raz przeżyliśmy coś co dało nam zadowolenie czy spełnienie to z pewnością możemy przeżyć to jeszcze wielokrotnie. 
Niektórzy lubią przechowywać w pudełku pamiątki, które są im szczególnie bliskie, inni kolekcjonują drobiazgi z podróży eksponując je na półce. Każdy sposób jest dobry, jeżeli chodzi o wracanie do miłych wspomnień.
Tylko pytanie jak z tego czerpać na przyszłość?

To pytanie często jest zadawane w przypadku, gdy chodzi o czerpanie z siły zasobów wewnętrznych. Jednym ze sposobów jest zrobienie inwentaryzacji wspomnień w taki sam sposób w jaki robimy inwentaryzację naszych aktywów. Możemy spisać sobie na kartce najważniejsze dla nas chwile. Obok wpisujemy emocje lub uczucia, które są związane z danym tematem. Następnie określamy siłę danego wspomnienia pod kątem motywacji lub poziomu zadowolenia czy szczęścia. Możemy nawet określić na ile naszym zdaniem takie wspomnienie nam wystarczy. Czy możemy wykorzystać to raz lub więcej razy. Oczywiście są w naszej przeszłości zasoby, które nigdy nie będą wyczerpane. Takie jak miłość, którą bezwarunkowo obdarzyła nas ważna osoba, albo uczucie satysfakcji po wygranej walce z chorobą albo z samym sobą.
Dopisać także możemy w jakich sytuacjach na przyszłość będziemy dany zasób wykorzystywać.

Wszystko to możemy zapisać w naszym kalendarzu, zeszycie albo w innym istotnym dla nas miejscu. Pamiętajmy jednak aby zużyte do końca wspomnienia zastępować nowymi.